Towarzystwo Przyjaciół Skawiny

JESIENNE WSPOMNIENIA O LECIE W „SENIORKU”

data dodania: 10 grudnia 2013

Ach, wspomnienia, wspomnienia… jesień nastraja nas nostalgicznie, sentymentalnie i refleksyjnie. Ale też jest co wspominać. Rozpoczęliśmy aktywnie wyjście z miejskich murów już wczesną wiosną.

Dzięki trosce o kondycję w zimie (ćwiczenia gimnastyczne w OSiR-e i pływanie na basenie) pełni werwy w dniach 03-16.04 ruszyliśmy do „Jędrusia” w Zawoi. Tu z zapałem budowaliśmy „Gminę Wawel”, ucząc się zasad funkcjonowania podstawowych jednostek administracyjnych, zakładania stowarzyszeń i grup wsparcia. W ramach tworzenia Gminy Wawel powstały trzy sołectwa: „Czakram” z sołtysem Małgorzatą Janiec-Janią na czele, „Smocza Jama”, w której sołtysowała Bogumiła Mrugacz i „Kurza Stopka” z sołtysem Niną Żółkiewską. Na czele gminy, wybrana w pełnych emocji acz demokratycznych wyborach stanęła wójt Maria Blus. Kto miałby ochotę dowiedzieć się o tym, jak radziła sobie nasza gmina z finansami (walutą były Wawele), zarządzaniem, tworzeniem stowarzyszeń i innych form działalności pozarządowej, jak powstała gazeta „Nowiny z Wawelskiej Gminy”, może zajrzeć na stronę internetową: www.gminawawel.pl Warto jednak wspomnieć, że dzięki naszemu udziałowi w posiedzeniu prawdziwej Rady Gminy z Zawoi został rozwiązany problem zagryzania przez puszczane psy saren i innej drobnej zwierzyny. Przyjęta została nasza propozycja znakowania psów w celu ustalenia właścicieli.

Ale bywało i tak:

Kryzys zawitał w sklepiku progi, ciastek nie mają, towar jest drogi. Ocet na półkach, wikt byle jaki, woda w butelkach i puste haki. Pieniędzy sporo, lecz w tym jest bieda, że się w sklepiku nic kupić się nie da. Tu nie pomoże głowa radnego, gdy blask światowy jest do niczego. Zaradni radni wciąż zabiegają, gdzie wydać forsę co w kieszeni mają. Nic się nie martwcie Panie, Panowie, dieta radnemu idzie na zdrowie. Kiedy zostaną w kasie fundusze, to inwestycję na pewno ruszą. No, a że głowy na karku macie, to i nasz kryzys legnie na macie.

14.10.2013 r. w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa odbyła się konferencja podsumowująca projekt „Budujemy Gminę Wawel z udziałem przedstawicieli miasta i uczestników projektu. Przybyli do nas: Antoni Gąsoł przewodniczący Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących, Kazimierz Staryło z Tarnowskiego Stowarzyszenia KFS i TNS „Pogórze”, dyrektor Opieki Społecznej Antoni Wiatr i dr Tomasz Pasierbek z Babiogórskiego Parku Narodowego. Prowadząca konferencję Danuta Sametra odczytała list od Ministra Pracy oraz list z Urzędu Wojewódzkiego Małopolski.

W maju tradycyjnie ruszyliśmy do Orawic na baseny termalne, co pozwoliło nam cieszyć się wiosną. Rozochoceni słońcem postanowiliśmy wyjść na spotkanie latu. Z początkiem czerwca wybraliśmy się do Czarnogóry, Albanii, Bośni i Hercegowiny na dziesięć dni. Spotkaliśmy wszystkie cztery pory oku; słońce, ulewy, wiatr, i grad jak laskowe orzechy. Nie przeszkodziło nam to jednak pięknie się opalić i zwiedzić wiele cudownych miejsc wybrzeża Adriatyku.

Jak morze, to morze. Po powrocie z Czarnogóry zapragnęliśmy relaksu nad Bałtykiem. Ruszyliśmy na dwa tygodnie do Łazów. Także w czerwcu wzięliśmy udział w IX Powiatowym Dniu Seniora w Więckowicach.

Sierpień zaprosił nas na trzy dni do Bartkowej na I Przegląd Sceniczny Klubów Seniora z Małopolski pt. Starsi Panowie Dwaj.  Po raz pierwszy pod nazwą „Klika” wystąpił nasz kabaret z programem opracowanym przez Marylę Borowiecką. Część aktorów prezentowała się wspaniale w skawińskich strojach ludowych. Wkrótce będzie je miało wielu z nas, bo właśnie są szyte.

W dniach 2.08-5.08 pod przewodnictwem Zuzanny Wędzichy i Marii Blus wybraliśmy się „Śladami Jana III Sobieskiego” zwiedzić Roztocze Zamojskie. Pogoda cudowna, słońca w nadmiarze. Krasnogród, Zamość, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec, Guciowa Zagroda i Łańcut zupełnie nas oczarowały. Jak to dobrze, że mogliśmy poznać te mało nam znane okolice! Organizatorom dziękujemy.

Ale na tym nie koniec, bo zaczął nas wabić las z ofertą grzybobrania. To pragnienie zaspokoiliśmy jadąc do zaprzyjaźnionego Ośrodka Opiekuńczo-Rehabilitacyjnego w Tucznie. O tej miejscowości wspominałam w zeszłym roku. Miło, że pensjonariusze nas oczekiwali. Felek Szczypczyk, Ewa Tarnopolska, Bogusia Mrugacz, Jan Hajto i Maria Gołda podjęli tradycję koncertów dla chorych tworząc zespół grająco-śpiewający. Były też wycieczki, grzybobrania i zabiegi lecznicze. Wróciliśmy pełni sił z ciągle niezaspokojoną chęcią zwiedzania. Dlatego pod koniec września wybraliśmy się do złotem i miedzią barwionego Ojcowa. Profesjonalny przewodnik Ojcowskiego Parku Narodowego Roman Tekieli zdumiał nas swoim profesjonalizmem i wiedzą. Jechaliśmy przez Skałę Kmity, Dolinę Rudawy, Giebułtów, Biały Kościół. Podziwialiśmy zameczek, muzeum, skały i pełną niezwykłych zjawisk krasowych Grotę Nietoperzy. Aż trudno uwierzyć, że tak cudowna okolica leży o rzut kamieniem od Krakowa. Można tu być wiele razy i ciągle na nowo się zachwycać.

Lato pożegnaliśmy wyjazdem do Orawic na baseny termalne i wędrówką wśród gór i hal, pokrytych dywanami zimowitów i plamami żółtych kaczeńców w przydrożnych rowach.

No, a na koniec dożynki w Klubie „Seniorek”, rozpoczęte występem z dożynkowym chlebem, ofiarowanym i wręczonym Marii Blus – prezes klubu, i przyśpiewkami wg scenariusza Maryli Borowieckiej z graniem Felka Skrzypczyka i Mariana Czapkiewicza. Przyniesione przez klubowiczów obfite plony zaprzeczyły prognozom związanym z suszą. Aż serce rosło na widok dorodnych kabaczków, dyni, cukini, pomidorów, papryki, wszelakich owoców i ziół. Pachniały warzywa, kiszone ogórki, soki, konfitury, owoce i ciasta. Nęciła nalewka. Degustacja zachęcała do zakupów. Pierwsze Miejskie Dożynki zaszczycili swą obecnością pracownicy Urzędu Gminy i członkowie TPS.

Lato nie przeszkodziło nam w spotkaniach z interesującymi ludźmi. W Czarnogórze gościliśmy w oliwkowym sadzie na kolacji u Polki z Wałbrzycha, mieszkającej tam od ponad dwudziestu lat poetki piszącej po polsku i serbsku. Pani Marzena jest również rzeźbiarką. Rzeźbi w bardzo twardym drzewie oliwkowym. Jest żoną Serba z Czarnogóry, właściciela restauracji, w której się żywiliśmy. Ma dwóch wspaniałych dorastających synów i bardzo tęskni za Polską.

Do ciekawych spotkań należała rozmowa z aktorką Teatru Bagatela Ewą Miloń, która obiecała nam fachową pomoc w pracach naszego kabaretu „Klika”

Dużą przyjemność swą obecnością zrobił nam prawdziwy gawędziarz, Roman Tekieli, z którym później wybraliśmy się do Ojcowa.

Bardzo cenimy sobie współpracę ze szkołami, przedszkolami, Muzeum Regionalnym, Klubem „Lajkonik” z Krakowa, Stowarzyszeniem „Nasz Dom Nasze Wielkie Drogi”. Towarzystwu Przyjaciół Skawiny, Skawińskiemu Centrum Wolontariatu oraz Miejskiej Bibliotece Publicznej zawdzięczamy udział w dwóch arcyciekawych projektach: „Czego Jan nie umie tego Jaś go nauczy” i „Kurtyna w górę!”

Jestem pewna, że nadal będziemy chodzić na gimnastykę i basen. Mamy też w planie kilka wyjść do krakowskich teatrów, Teatru „Maska” w Skawinie i kina. Znowu odwiedzą nas z okolicznościowymi występami przedszkolacy i uczniowie. Nie zamierzamy rezygnować z udziału w koncertach, imprezach i spotkaniach organizowanych przez skawińskie i nie tylko środowisko. Wciąż żyjemy pełnią życia!

W naszej codziennej działalności wspiera nas Gmina Skawina, która również współfinansowała wycieczkę do Ojcowa oraz dwa wyjścia do kina.